INSTAGRAM

Instagram

12/07/2015

C.D. / Uciążliwe współlokatorki #2

Nowy etap, zawsze niesie coś zupełnie innego, nieoczekiwanego. Ważne by nie zatracić tego co było wcześniej, i umiejętnie wkomponować to z aktualną rzeczywistością... 

Hejo !
    Właśnie próbuję się zmobilizować do pisania. Zobaczymy jak mi to wyjdzie. Mam nadzieję, że w każdej możliwej chwili coś wystukam w klawiaturze. Takie małe co nieco. Zdradzę, iż tematów co niemiara. :D  Od czego by tu zacząć... Studia, współlokatorki, dom, związek (tego na pewno nie poruszę, zostawię to tylko i wyłącznie dla siebie ;))

    Jeszcze na początku zastanawiałam się, czy dobrze zrobiłam idąc na dziennikarstwo, czy ogólnie wybrałam przyszłościowo. W końcu 2-letnie studium może byłoby bardziej pewne?
Szybko porzuciłam te wszystkie myśli i wzięłam się za naukę. Serio! Uczę się, i jak na razie mam 5 i 4. Genialnie byłoby tak trzymać już do końca, ale studia nie są proste, więc mam świadomość wszystkich komplikacji, choćbym nie wiem jak się starała.
    Jeśli chodzi o Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie (UPJPII) jestem bardzo zadowolona. Co prawda jestem dopiero na pierwszym roku i nie skończył się semestr, ale na tym etapie nie mam żadnych zastrzeżeń. Uważam, że dobrze postąpiłam składając dokumenty na tejże uczelni. Jestem pewna, że wielu wykładowców zapadnie mi w pamięć. :D




    Tu jest bardziej pytanie do osób, które mieszkały lub mieszkają ze współlokatorami. Zdarzyło wam się, żeby zabierali wam jedzenie? Nie tak jednorazowo, ale tak ciągle i praktycznie wszystko bez pytania. Jestem osobą, która musi się z tym zmagać. Sądziłam, że studentki i to jeszcze starsze mają trochę klasy i ogólnie jakiegoś ogarnięcia. A tu osoby kompletnie nie szanujące cudzą własność. Dbanie o czystość również nie należny do ich najmocniejszej strony Ten temat nadaje się na osobny post pt. "Uciążliwi współlokatorzy, Raport.". Tak naprawdę niegłupi pomysł. ^^
   Żeby nie było, że wszystkie są okropne. Koleżanka mieszkająca ze mną w pokoju jest bardzo w porządku. Jej też giną różne rzeczy i również ta całą sytuacja jest dla niej denerwująca. Dla kogo by nie była? Można dostać paranoi. Naprawdę! Żadne rozmowy nic nie dają. Co tu zrobić? Jeszcze kilka miesięcy wspólnego mieszkania...


***


Zapraszam do polubienia / subskrypcji :

          

6 komentarzy:

  1. ja jestem bezpośrednia, gdyby mi czegos zabrakło to po prostu bym się zapytala czy mogę
    nie znoszę jak ludzie biorą moje rzeczy i czują się z tym bezkarnie! ale pewnie nie tylko u Ciebie jest taka sytuacja niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, czują się bezkarnie i wymyślają kolejne rzeczy by odsunąć od siebie podejrzenie...

      Usuń
  2. Jak ja mieszkałam w Krakowie ze współlokatorami to od razu ustaliliśmy czyja jest która półka, żeby nie było nieporozumień, dobrym sposobem jest też kupowanie małych ilości i zjadanie jedzenia na bieżąco, poza tym część rzeczy nie trzeba trzymać w lodówce :D mimo wszystko współczuję i życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas również wszystko było ustalone... Jednak wyszło, jak wyszło.
      Jeśli chodzi o kupowanie wszytko się na bieżąco uzupełnia. :D A w lodówce są rzeczy tylko takie, które w niej muszą być. ^^

      Usuń
  3. Żyję z moją współlokatorką już 1,5 roku i wiem jedno - na początku zawsze trzeba ustalić zasady. Dzielenie się zawsze jest spoko ale musi być wzajemne ;)

    toofussy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko to nie jest dzielenie się. Już od dawna jest to jakaś gra dziewczyn, które są jakie są... Coś tam czytałam i zdarzają się naprawdę takie sytuację bardzo często u innych osób. ;)

      Usuń